czwartek, 22 lipca 2010

Morris Goodman


"Moja historia zaczyna się 10 marca 1981 roku. Ten dzień naprawdę zmienił moje życie.
Nigdy go nie zapomnę. Rozbiłem samolot i wylądowałem w szpitalu niemal całkowicie sparaliżowany. Miałem uszkodzony rdzeń kręgowy, złamałem sobie pierwszy i drugi kręg szyjny, doznałem zaniku odruchu przełykania, nie mogłem oddychać.[...]" Czytaj Dalej >>

Opowieść Sylvestra Stallone

Dlaczego Sylvester Stallone chciał bardzo zagrać w swoim filmie. I jak potężna może być miłość do najlepszego przyjaciela człowieka, do psa. [...] Czytaj Dalej >>

Rocky prawdziwa historia.

W roku 1974 Sylvester Stallone był załamanym, zniechęconym aktorem i scenarzystą. Kiedyś, obserwując mecz bokserski, zainspirował się kompletnie nieznanym bokserem, który „wytrzymał” z wielkim Mohammedem Alim. Popędził do domu i w trzydniowej erupcji sił twórczych napisał pierwszy szkic scenariusza zatytułowanego Rocky. [...] Czytaj Dalej >>

Inspirujące cytaty

Teraz parę inspirujących cytatów mi bardzo pomogły i dzięki nim pojawił się uśmiech na mej twarzy (...)

Więcej Tutaj

wtorek, 20 lipca 2010

Blog przeniesiony

Wzięłam się za przeniesienie bloga na inny hosting oraz domenę i tak się też stało :)
Komentarze i notki z tego bloga zostały więc się nie martwić.
A więc zapraszam.
WayLife -Sposób na życie ;-)
Wiele nowych wpisów.

czwartek, 15 lipca 2010

Sprzedawca pomidorów

 Firma Microsoft vs Sprzedawca pomidorów :D
Wszystko dzięki e'mailowi ;-)
Pewien bezrobotny stara się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie.
Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test (zamiatanie podłogi), po czym stwierdza:
– Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę ci formularz do
wypełnienia oraz datę i godzinę, na którą masz się stawić w pracy.

Zrozpaczony człowiek odpowiada:

– Nie mam komputera ani, tym bardziej, e-maila.
Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ nie
ma e-maila, wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, nie może
dostać tej pracy.

Człowiek wychodzi przybity. W kieszeni ma tylko 10$ i nie wie, co
ma zrobić. Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić
dziesięciokilogramową skrzynkę pomidorów. Potem, chodząc od
drzwi do drzwi, sprzedaje cały towar po kilogramie i w ciągu dwóch
godzin podwaja swój kapitał. Powtarza te transakcje jeszcze trzy razy
i wraca do domu z 60 $ w kieszeni.

Uświadamia sobie, że w ten sposób może z powodzeniem przeżyć.
Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później i tak każdego
dnia pomnaża swój kapitał. Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę,
a po jakimś czasie posiada całą kolumnę samochodów dostawczych.
Po pięciu latach mężczyzna jest właścicielem jednej z największych
sieci dystrybucyjnych w Stanach. Postanawia zabezpieczyć
przyszłość swojej rodziny i wykupuje polisę ubezpieczeniową. Wzywa
agenta ubezpieczeniowego, wybiera polisę i wtedy agent prosi go
o adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu.
Mężczyzna mówi mu wtedy, że nie ma e-maila.

– Ciekawe – mówi agent – nie ma pan e-maila, a zbudował pan to
imperium? Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby pan, gdyby
go miał!

Mężczyzna zamyślił się i odpowiada:
– Byłbym zamiataczem w Microsofcie!

Etykiety:

środa, 14 lipca 2010

ECHO

ECHO
ECHO
ECHO
!JESTEŚ MISTRZEM!

Pierwszy wpis w kategorii "Niezwykłe historie zwykłych ludzi" (NHZL) Miłego czytania.

Historie, opowiadania i legendy będą umieszczane co 3 dni ;-) Serdecznie zapraszam
Ojciec i syn udali się na wycieczkę w góry.
Nagle syn potknął się i boleśnie upadł. Krzyknął:
– Auuu!
Ku swemu zdziwieniu usłyszał głos, który powtórzył jego krzyk:
— Auuu!
Zdziwiony chłopak zapytał:
— Kim jesteś?
Odpowiedź brzmiała:
— Kim jesteś?
Podirytowany młodzieniec krzyknął:
— Pokaż się!
Głos odpowiedział:
— Pokaż się!
Zdenerwowany chłopak krzyknął:
— Tchórz!
Głos odpowiedział:
— Tchórz!
Młodzieniec spojrzał na rozbawionego ojca i zapytał:
— O co chodzi?
Ojciec uśmiechnął się i powiedział:
— Synu, słuchaj uważnie.
Krzyknął:
— Jesteś mistrzem!
Głos odpowiedział:
— Jesteś mistrzem!
Ale chłopak dalej nie rozumiał, co się dzieje.
Potem ojciec zaczął tłumaczyć:
— Ludzie nazywają to echem, ale tak naprawdę to życie. Oddaje ci
z powrotem to, co mu dałeś.
Nasze życie jest odbiciem naszych działań.
Jeśli chcesz być bardziej kochanym, powinieneś dać od siebie miłość.
Jeśli chcesz, aby inni ludzie wokół Ciebie byli bardziej kompetentni,
zwiększ najpierw swoje kompetencje. Ta zależność odnosi się do
wszystkiego, znajdziesz ją w każdym aspekcie życia.
Życie zawsze odda Ci to, co Ty mu dałeś.

;-) Przemyślcie to i wykrzykujcie ;-) Jestem mistrzem ! ;-) To co chcecie usłyszeć.
Pozdrawiam

Etykiety:

wtorek, 13 lipca 2010

52książki znów w akcji :D

Jak się cieszę że taka akcja powstała widzicie? miałam się wtedy zmobilizować i się zmobilizowałam, najpierw zaczęłam szukać książek aby je przeczytać i w tym również pomogli mi koledzy i koleżanki z forum (forum.takchcezyc.pl) ponieważ podawali propozycje książek, ale dziś nie o forum.
Najpierw pozbierałam książki które mnie interesują a później zebrałam te z forum i ponumerowałam co będę czytała najpierw, dziś zaczęłam czytać książkę "Poza ciszą" autorstwa Carrolla Jonathana, jest naprawdę świetna wszystkim ją polecam oraz polecam akcję 52książki jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś(aś)! To podejmij jakąś akcję ze swoimi książkami i baw się dobrze. Książki przynajmniej zapełniają mi czas na wakacjach i się nie nudzę :) Po książce "Poza Ciszą" przeczytam jeszcze inne książki autorstwa Carrolla Jonathana.
Pozdrawiam, miłych wakacji.
Bawcie się dobrze.

Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
- Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
- Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
— Jonathan Carroll
Poza ciszą

Etykiety: , , ,

Wzorce społeczne-Wróg nr 1 twoich marzeń (cz.2)

   Wzorce społeczne-Wróg nr 1 twoich marzeń (cz.2)

   Dosiadasz się potem do kumpli i gadasz o pierdołach, jednocześnie mając okazję poznać wiele pięknych kobiet, które znajduje się w klubie, „ale nie co sobie pomyślą znajomi jak ich opuszczę i pójdę do dziewczyn, będą myśleli, że mam ich głęboko w dupie”. Jest godzina 0:00 wracasz do domu i kładziesz się spać. Dzień dobiegł końca, dzień jak dzień podobny do wszystkich innych.
Opisana powyżej historia jest może nieco groteskowa, ale znajduje swoje odzwierciedlenie w życiu wielu ludzi, którzy będąc więźniami własnych umysłów powstrzymują się przed podjęciem działania, które doprowadziło by ich do szczęścia, zamiast kierować się tym co oni chcą, kierują się tym co chcą inni, i co inni sobie pomyślą.

   A Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym dlaczego robisz to co robisz?. Czy robisz to dlatego, że wszyscy tak robią, czy dlatego że ty tak chcesz?, jeśli nie zadałeś sobie tego pytania nigdy wcześniej, to zauważ jak wspaniałym momentem na zadanie sobie tego pytania, jest właśnie ten moment.
Kiedy zadasz sobie to pytanie i udzielisz sobie na nie odpowiedzi przejdź do następnej części tekstu.
Od małego słyszysz jak wszyscy mówią, idź do szkoły ucz się w niej jak najlepiej po to abyś dostał się na dobre studia bo one dadzą ci dobrą pracę, a ona z kolei da ci godną emeryturę. I co ? uczysz się świetnie z myślą, ze zarabiać będziesz krocie, a w większości przypadkach sprawa ma się całkiem inaczej, zamiast milionów i spełnionych marzeń, pozostaje marne kilka tysięcy i używany samochód. Myślisz, że moje stwierdzenie nie pokrywa się, z rzeczywistością? To w takim razie odpowiedz sobie na poniższe pytania.
-Ilu znasz milionerów którzy dorobili się pracą na etacie?
-W jaki sposób najbogatsi dorobili się swojego majątku?
Przejdźmy teraz do kolejnego aspektu, relacje damosko-męskie. Zadowalasz się tylko przeciętnymi kobietami tylko dla tego, że nie znasz tych pięknych, ponad przeciętnych? zadam ci pytanie, czy spotykając piękną kobietę podchodzisz do niej i zaczynasz rozmowę, nie? To jak ty chcesz kurwa je poznać? , myślisz, że same do ciebie przyjdą i zaczną nawijać?, takich rzeczy to nawet w erze nie ma, no chyba, że byś był super zajebisty, z mega osobowością, wyglądem i super, życiem, no ale gdybyś taki był to pewnie byś teraz przebywał z piękną kobietą, lub ciesząc się z niezależności finansowej realizował swoje marzenia np.: podróż do Okola świata. Bądź jedno i drugie.

   Wiele jest takich sytuacji w których niewłaściwe postępowanie doprowadza nas do porażek, pytanie tylko dlaczego postępujemy niewłaściwie? Odpowiedź jest prosta, bo tak postępuje większość, a człowiek lubi podążać za masą. No ale chwila, zadaj sobie pytanie dlaczego się dziwisz, że masz Marnę wyniki które mogły być o wiele lepsze?. Odpowiedź jest oczywista, przecież robiąc to co wszyscy otrzymujesz to co wszyscy. Jak ty się wzorujesz na masach to nie masz co się dziwić, że osiągasz podobne rezultaty.
Weź na chwilę pod lupę ludzi sukcesu. Przyjrzyj się im dokładnie, jak to zrobisz dojdziesz do jednego wniosku, niemal każdy z nich jest indywidualistą i zachowuje się zupełnie inaczej, a niżeli Massy, a jeżeli już się na kimś wzoruje to na innych ludziach sukcesu, modelując to co im przyniosło sukces.
   System społeczny który nas programuje stwarza z nas ludzi bierno zależnych tzn. takich którzy nie zastanawiają się dlaczego coś robią, po prostu to robią, bo … właśnie czemu? Zna ktoś odpowiedź? Chyba temu bo każdy inny tak robi? A pytając innych dlaczego to robi ten odpowiada to samo „bo wszyscy tak robią, tak myślą, tak mówią” .
Heh, przypomina mi się pewna historyjka. Jest sobie normalna amerykańska rodzinka składająca się z męża i żony, jest także święto dziękczynienia. Jak tradycja nakazuję należy przygotować indyka do spożycia na to święto. Mąż przywozi indyka po czym wraz z żoną przygotowują go do pieczenia, nagle żona zaczyna go kroić n 4 części, mąż nie wiedząc dla czego pyta żony „dlaczego kroisz go na 4 części?”. Żona odpowiada „bo tak nakazuje tradycja moja mama tak robiła”, po czym mąż mówi „aha no to ok.”. Pytanie „dlaczego indyka kroi się na 4 części i dlaczego tradycja tak nakazuje” ciągle go nurtowało, postanowił następnego dnia pojechać do swojej teściowej zapytać dlaczego kroi indyka na 4 części? ta odpowiedziała, „bo moja ciotka tak robiła”, wyruszył zaraz po tym do ciotki teściowej zapytać dlaczego kroi indyka na 4 części ta odpowiada, „bo moja mama tak robiła”. Wytrwale dążąc do rozwiązania zagadki mąż postanawia pojechać do mamy tej ciotki, gdy już znalazł się na miejscu zadał to samo pytanie „dlaczego kroisz indyka na 4 części” po czym mama ciotki odpowiada
„bo mi się do piekarnika nie zmieścił”

   Ważne jest to aby, robić w swoim życiu to co my chcemy robić a nie to co narzuca opinia społeczna, w życiu rób to co kochasz i sprawia ci przyjemność, jeżeli twoje działania będą spójne z tobą, wówczas będziesz szczęśliwy, np.: jeżeli chodzisz na co dzień ubrany elegancko tylko dlatego bo wszyscy tak chodzą to, na pewno to nie jest z tobą spójne , było by takie gdybyś chodził tak ubrany dlatego, że tak ci jest wygodnie i czujesz się komfortowo w takim ubiorze. Nie kieruj się na działaniach mass, gdy już chcesz kogoś zmodelować to wzoruj się tylko na najlepszych, na ludziach sukcesu, którzy osiągnęli sukces w twojej dziedzinie a następnie nie pracuj ciężko jak większość, ilu ludzi pracuje ciężko? Niemal wszyscy, i efektów większych nie widać, a to dlatego, że nie tędy droga. W tym wszystkim chodzi o to aby pracować mądrze a nieciężko, a jeżeli będziesz pracował mądrze, wytrwale i czynności zawodowe będziesz traktował jak zabawę wówczas to ty będziesz dyktował warunki, wtedy rynek dostosowuje się do ciebie a nie ty do rynku. Jak to powiedział kiedyś Ralph Charell „Myśl niezależnie, bądź szachistą a nie pionkiem”.
Krystian Brudnicki

poniedziałek, 12 lipca 2010

Wzorce społeczne-Wróg nr 1 twoich marzeń (cz.1)

Wzorce społeczne-Wróg nr 1 twoich marzeń

   Jest godzina 7 rano. Głośny i nieprzyjemny dla ucha budzik, budzi cię z całych sił, bo przecież musisz iść do pracy. Mocno nie wyspany wyłączasz  budzik i powoli wstajesz, po czym idziesz się umyć, zjeść i ubrać aby następnie pójść do pracy. W drodze do pracy myślisz sobie. „I gdzie ta wielka kasa, tyle lat nauki, ukończone studia a ja pracuję za nędzne 1 500. A przecież wszyscy do Okola mówili „idź do szkoły, ucz się dobrze skończ dobre studia i znajdź dobrze płatną pracą”, no dobra: do szkoły poszedłem, uczyć dobrze się uczyłem, studia dobre skończyłem, ale gdzie  ta dobrze płatna praca?! .  Sfrustrowany niskimi zarobkami wchodząc do siedziby swojej firmy napotykasz piękną kobietę która w uwodzicielski sposób patrzy na ciebie. W tym momencie zrobił byś wszystko, żeby tylko móc z nią pójść do łóżka, wewnętrzny porucznik mówi do ciebie „Stary idź i zagadaj do niej a może coś z tego wyjdzie” po czym szybko argumentujesz „ale przecież tak nie mogę bez żadnego powodu podejść do niej i zagadać, co inni sobie pomyślą. Jak mnie spławi to wszyscy będą ze mnie szydzić, a poza tym ludzie mówią, że jak ktoś zaczepia nieznajomego to, ta druga osoba uzna go za akwizytora lub za chorego psychicznie. Nie to nie dla mnie”.  Idąc dalej do swojego biura, napotykasz szefa, ten jak to zwykle wylatuje z mordą „co tak mało pracujesz, znów się obijasz, musisz pracować szybciej i więcej!”  Biorąc sobie słowa szefa do siebie i obawiając się o swoje stanowisko tyrasz jak wół, bo przecież ludzie mówią „tylko ciężka praca prowadzi do sukcesu”.
   Wreszcie minęła 16 już możesz wyjść z pracy, ale masz jeszcze do zapłacenia rachunki.  Idąc do banku widzisz jak ludzie się do ciebie uśmiechają, wśród nich są nawet fajne dziewczyny, …ale zaraz „co jest kurwa? Dlaczego tak się do mnie uśmiechają? i patrzą się na mnie? pewnie ptak mi nasrał na głowę, na pewno!” wchodząc do banku od razu idziesz do ubikacji  sprawdzić swoja głowę, ku swemu zdziwieniu wygląda ona zupełnie normalnie, upewniony, że na głownie nic nie ma  idziesz, załatwić to co miałeś załatwić w banku czyli zapłacić rachunki, idziesz do kasy a tu kolejka na 5 metrów. Zirytowany tym faktem stajesz na końcu kolejki, w związku z tym iż jest okropny upał na podwórku a w banku nie ma klimatyzacji twój poziom frustracji rośnie, na dodatek chce ci się cholernie pić.  Znudzony, czekając w kolejce rozglądasz się po banku i widzisz dystrybutor z wodą dla klientów, „ale zaraz czemu nikt nie podchodzi do niego po wodę? może nie wolno?. Skoro nikt nie bierze to ja też nie wezmę, widocznie tak trzeba”. W końcu zrobiłeś przelewy i z ogromnie wielkim pragnieniem wychodzisz z myślą o jak najszybszym kupnie wody.  Gdy już kupiłeś wodę i się jej napiłeś idziesz na przystanek, żeby do niego dotrzeć musisz przejść przez pasy, jest czerwone światło, ale czemu skoro  samochodów ani słychu ani widu, nie zastanawiając się czemu, czekasz na czerwonym. W końcu jest zielone, wreszcie przeszedłeś na drugą stronę jezdni, nadjeżdża autobus wsiadasz jest jedno wolne miejsce obok młodej pięknej kobiety, no ale tak dużo osób stoi, to ja też postoję i nie siadam.  
   Przyjeżdżając w końcu do domu pragniesz sprawdzić najświeższe newsy ze świata,  no ale co jest kurwa?! Net nie działa. Nie znając się zbytnio na tym dzwonisz do biura obsługi i słyszysz automatyczną sekretarkę, która informujemy, iż  Internet będzie sprawny dopiero jutro wieczór, po czym słyszysz instrukcje, „aby  połączyć się z pomocnikiem wciśnij 1”, ale skoro mówią, że do jutra nie ma neta to niema.  I pojawia się  problem,  bo co tu robić? Postanawiasz iść do kumpla mieszkającego piętro wyżej, wchodzisz do niego, patrzysz a on na necie siedzi. Zdziwiony tym faktem pytasz „stary jak to zrobiłeś, że masz neta, jak dzwoniłem to sekretarka mówiła, że do jutra neta nie ma” po czym słyszysz od niego ”ja też to słyszałem, ale nie mam zamiaru czekać do jutra, połączyłem się z pomocnikiem i przy jego pomocy naprawiłem usterkę”. Myślisz sobie „ale cwaniak, tez tak muszę zrobić” pozostajesz jeszcze chwile u swojego kumpla rozmawiając o dupie Marynie, po czym przychodząc do domu, myślisz o tym, żeby zadzwonić i naprawić Internet, jednak nachodzi cię myśl, „że skoro mówią, że trzeba czekać to czekam, może się zdenerwują jak zadzwonię” po czym włączasz wiadomości a tam jak zwykle same złe informacje; tu umarli ci i ci, tam się pobili, a tamci zrobili to i to.  Znudzony telewizją postanawiasz ruszyć dupę i pójść do klubu, a nóż się na darzy jakaś ciekawa sytuacja ;) . Wchodzisz do klubu, jako, że impreza się dopiero zaczęła parkiet jest niemal pusty, nagle słyszysz z głośników twoją ulubioną piosenkę przy której uwielbiasz tańczyć w domu, „no ale dobra dom to dom, to jest klub do Okola pełno ludzi, wyjdę na dancefloor i będę tańczył jako jeden facet?, wszyscy będą patrzeć na mnie jak na kosmitę”,  postanawiasz usiąść w loży, dopóki więcej osób nie pojawi się na parkiecie. Nagle widzisz jak wchodzi do klub mega piękna kobieta, aż się dziwisz dlaczego taka piękna kobieta jak ona nie ma faceta.  Myślisz sobie, …ahh gdyby ona była moją dziewczyną…  Znów twój wewnętrzny porucznik mówi ci „idź i zagadaj do niej”, ale przecież ja nie mam super bryki za sto tysięcy, drogiego zegarka, a po za tym to nie zasługuję na taką kobietę… zauroczony tą kobietą obserwujesz ją.  Widzisz jak kilku kolesi podchodzi do niej z tanimi gadkami typu „mam to i to, znam tego i tego…”  ona ich zlewa i po chwili zdesperowana tym wychodzi z klubu a ty sobie myślisz, ale ze mnie pizda mogłem jednak zagadać. Ale co było minęło i nie powróci.  
Krystian Brudnicki
(CDN...)

Etykiety: , ,

Współpraca


Witajcie, dziś powiem wam o współpracy jakiej dokonałam.
Aby wam żyło się lepiej i abyście zdobywali nową wiedzę odnoście rozwoju osobistego, motywacji itp. : podjęłam współpracę z pewną osobą, która pozwoliła mi umieścić ciekawe artykuły specjalnie dla was! Być może nie widzieliście tych artykułów w ogóle.
Myślę, że od dziś będzie lepiej.

czwartek, 8 lipca 2010

Forum TakChcęŻYĆ!

 Forum.takchcezyc.pl


Witam! Chcę was serdecznie zaprosić na forum nad którym prace trwały dosyć długo abyście mogli mile na nim spędzić czas. Oficjalne otwarcie forum nastąpiło 08.07.2010 roku o godzinie 13:00 

Forum Tak Chcę ŻYĆ! Jest to miejsce, w którym każdy może stać się większy od swoich problemów.
Forum na którym znajdziesz kącik dla siebie, usiądź spokojnie i czuj się jak u siebie w domu.

Etykiety: ,

środa, 7 lipca 2010

Remember !

1179752_open_hands
"YOU are the CREATOR of your own destiny."

Wpis nie musi być długi, ale treściwy i wnoszący coś w nasze życie.

Etykiety: , ,

poniedziałek, 5 lipca 2010

Where did my interest?

Witam was drodzy czytelnicy wielu z was, pytało mnie skąd wzięło się moje zainteresowanie motywacją oraz rozwojem osobistym. Otóż moja historia zaczęła się tak :

Dawno… Dawno temu za siedmioma górami za siedmioma rzekami gdzieś w Polsce, była sobie pewna dziewczyna, która nie interesowała się zbytnio nauką, wszystko miała w poważaniu ;)Royalty Free Stock Photos- Personal development concept on blackboard_1278328465415 Pewnego dnia postanowiła coś z tym zrobić, ale jak? Gdy tylko próbowała zaraz z tego rezygnowała, tak objawił się BRAK MOTYWACJI, więc weszła na komputer i zaczęła wyszukiwać coś o rozwoju osobistym, motywacji i poznała pewnych ludzi którzy się tym Royalty Free Stock Image- Happy gesturing man_1278328622940zajmowali i jej pomogli. Postanowiła podzielić się tym z innymi, przy okazji szukała nowych doświadczeń, tak więc zaczęła pisać bloga do którego zainspirował ją film “The Secret”. Chodzą słuchy, że ta dziewczyna coraz więcej uczy się o motywacji oraz rozwoju osobistym i wychodzi jej to całkiem nieźle, w szkole również sobie radzi. Zdobyła nawet paru fanów, którzy piszą do niej na maila.

I tak oto szczęśliwie kończy się moja wspaniała historia :) Wyszłam na tym bardzo dobrze ;-) Mam nadzieję, że historia się podobała .

Dziękuję ;-)

Etykiety:

Dreams Secret

Sekret marzeń. Marzenia zawsze się spełniają, musisz tylko mocno w nie wierzyć, bo to właśnie WIARA jest SEKRETEM i KLUCZEM.  Pamiętaj ! twoje marzenia i cele, to twoje marzenia i cele i nie pozwól aby ktoś próbował Ci wmówić, że to nie ma sensu i Cię zniechęcał. “Osoba, która twierdzi, że coś jest niemożliwe nie powinna przeszkadzać osobie, która właśnie to robi.”
A wychodzą takie efekty ;) 



Świat jest nieograniczony, tak jak i moje marzenia....Które, pewnego dnia się spełnią !

Etykiety: , , ,

niedziela, 4 lipca 2010

Akcja 52książki zaniedbana !

AKCJA 52Książki Zaniedbana ! (do lochów z nią!)
Ach!! Te nieszczęsne zaniedbanie przeze mnie akcji 52 książki. Ale ja mam wytłumaczenie, na razie nie interesują mnie żadne książki bo wszystkie, które chciałam przeczytać przeczytałam teraz przymierzam się do kolejnych 5książek.
Tydzień przed przyłączeniem do akcji 52książki o której pisałam w tym wpisie TUTAJ czytałam bardzo dużo miałam taki trans :)

RECENZJE
Ale już teraz się wzięłam i zaczęłam czytać książkę o której napiszę jak skończę ją czytać.
Będę robiła takie krótkie recenzje.
Czy uczestniczycie w takich akcjach ? jak np. 52książki czy cała polska czyta dzieciom  lub cała polska czyta książki lub innych ? Piszcie.
Co o nich sądzicie i dlaczego do nich dołączyliście.
Ja do niej dołączyłam dlatego, że na początku mnie to motywowało jednak później to zaniedbałam ale znów do tego wracam no i jak mówił Umberto Eco Kto czyta książki, żyje podwójnie.
Dziękuje.

Kocham książkę dlatego, że wprowadza mnie w mój własny świat, że odkrywa we mnie bogactwa, których nie przeczuwałem. ~ Jarosław Iwaszkiewicz

Etykiety: , ,

sobota, 3 lipca 2010

Drogowskaz życia...

Wczoraj wieczorem uczestniczyłam w internetowej prezentacji biznesowej która poprowadzona została przez Filipa Globke , pokazującej pewną grupę w której mogę zarabiać, praktycznie nie ruszając się z domu. Prezentacja miała za zadanie pomóc ludziom takim jak ja wybić się w temacie biznesu. Jest to pewien drogowskaz do wspanialszego życia. We wcześniejszych wpisach pokazywałam wam opowieść o Pablo i Bruno naszym zadaniem jest zostanie Pablem. Człowiekiem na którego pracują pieniądze a nie Brunem człowiekiem który pracuje na pieniądze.
Jak wiemy aby zostać Pablem musimy na początku pracować z głową tak abyśmy mieli z tej pracy jakieś zyski w późniejszym czasie. Więc ta prezentacja pokazywała jak zbudować taki rurociąg. Co ważniejsze zarabiając pomagamy innym którzy pomogli nam się wybić w tej działalności a następnie my pomagamy innym których chcemy w to 'wciągnąć' w zamian za to automatycznie mamy pomoc od tych którym pomogliśmy.
Na pewno jeszcze o tym kiedyś napiszę.

“Marzenie staje się celem, kiedy zostaje podjęte działanie w kierunku jego spełnienia.”
- Bo Bennett

Dziękuję, pozdrawiam.

Etykiety: , ,